Masaż w kulturze
Jeśli chodzi o nasze zdrowie i metody dbania o nie ludzie podzielili się na dwa główne obozy.
Jeden z nich hołduje metodom tradycyjnym, a więc lekarzom i ich wiedzy, a drugi sięga po medycynę niekonwencjonalną. Pierwszy z nich wydaje się mieć znacznie więcej zwolenników, gdyż do tej pory nauka nas nie zawiodła. Medycyna niekonwencjonalna w pewnej mierze opiera się na wierze w zbawcze działanie jakichś pędów roślinnych, czy mantr. Jednak ludzka kultura i psychika są tak skonstruowane, by nie zawsze trzymać się schematów. Dlatego są też tacy, którzy łączą ze sobą tradycyjną wiedzę medyczną z wiarą w skutki działań niepopartych naukowymi teoriami. Efektem tego połączenia jest leczenie masażem.
Słownikowa definicja wskazuje że masaż to sprężyste odkształcanie tkanek. Ważne jest słowo: „sprężyste” zamiast plastycznego. Chodzi o to by pobudzić tkanki do przemieszczania się i wracania na swoje miejsce. Każdy z nas dobrze wie, że jak nogę złapie skurcz, dobrze jest pocierać bolące miejsce. W pewnym sensie działanie takie jest masażem. Przede wszystkim przez wzgląd na funkcje masażu. Definicja tego zabiegu sugeruje, że masaż wykonywany jest zarówno w celach leczniczych jak i relaksacyjnych. A na dodatek pomaga przygotować mięśnie do wysiłku. Trzecia z wymienionych funkcji znana już była w starożytności. Przed Olimpiadą masowano sportowców, by wetrzeć im oliwę i pobudzić ich ciało do działania na zwiększonych obrotach. Lecznicze skutki masażu również praktykowane były w starożytności, jednak w okresie średniowiecza wiedza o tym zanikła i należało ją odkrywać na nowo, co stało się w XVI i XVII w. Obecnie zabieg masażu nie jest doceniany i studia w zakresie wyszkolenia medycznego nie mają zbyt wielu zajęć związanych z masażem i rehabilitacją. Odtrącenie z tradycji zbawczych skutków masaży przez naukę medyczną prowadzi do dzielenia ludzi na te dwa obozy. Mimo wszystko po XVI wieku technika masażu znacznie się rozpowszechniła i po części weszła w łaski tradycji. A rozwój fizjologii pomógł opracować nowe metody relaksowania i leczenia ludzkich ciał.
Jeden z nich hołduje metodom tradycyjnym, a więc lekarzom i ich wiedzy, a drugi sięga po medycynę niekonwencjonalną. Pierwszy z nich wydaje się mieć znacznie więcej zwolenników, gdyż do tej pory nauka nas nie zawiodła. Medycyna niekonwencjonalna w pewnej mierze opiera się na wierze w zbawcze działanie jakichś pędów roślinnych, czy mantr. Jednak ludzka kultura i psychika są tak skonstruowane, by nie zawsze trzymać się schematów. Dlatego są też tacy, którzy łączą ze sobą tradycyjną wiedzę medyczną z wiarą w skutki działań niepopartych naukowymi teoriami. Efektem tego połączenia jest leczenie masażem. Słownikowa definicja wskazuje że masaż to sprężyste odkształcanie tkanek. Ważne jest słowo: „sprężyste” zamiast plastycznego. Chodzi o to by pobudzić tkanki do przemieszczania się i wracania na swoje miejsce. Każdy z nas dobrze wie, że jak nogę złapie skurcz, dobrze jest pocierać bolące miejsce. W pewnym sensie działanie takie jest masażem. Przede wszystkim przez wzgląd na funkcje masażu. Definicja tego zabiegu sugeruje, że masaż wykonywany jest zarówno w celach leczniczych jak i relaksacyjnych. A na dodatek pomaga przygotować mięśnie do wysiłku. Trzecia z wymienionych funkcji znana już była w starożytności. Przed Olimpiadą masowano sportowców, by wetrzeć im oliwę i pobudzić ich ciało do działania na zwiększonych obrotach. Lecznicze skutki masażu również praktykowane były w starożytności, jednak w okresie średniowiecza wiedza o tym zanikła i należało ją odkrywać na nowo, co stało się w XVI i XVII w. Obecnie zabieg masażu nie jest doceniany i studia w zakresie wyszkolenia medycznego nie mają zbyt wielu zajęć związanych z masażem i rehabilitacją. Odtrącenie z tradycji zbawczych skutków masaży przez naukę medyczną prowadzi do dzielenia ludzi na te dwa obozy. Mimo wszystko po XVI wieku technika masażu znacznie się rozpowszechniła i po części weszła w łaski tradycji. A rozwój fizjologii pomógł opracować nowe metody relaksowania i leczenia ludzkich ciał.